Nowa era reklamy
Reklama jako zjawisko nie jest pomysłem współczesnego świata. Odpowiedni sposób prezentacji produktu sięga czasów najdawniejszych. Jak sprzedać, żeby zyskać? Oczywiście, płacimy za jakość produktu, nie za jego wypromowanie. Czy jednak bez zachwalania, zachęcania i tym podobnych czynności handel nie straciłby części swojego uroku? Gdyby wystarczyło tylko wejść do sklepu i nikt nie narzucałby się nam, by przedstawić swój towar z jak najlepszej strony? Oczywiście, że jest to męczące, ale trudno sobie wyobrazić, by właściciel nie zrobił wszystkiego, by zyskać. I to jak najwięcej. To przecież święta zasada rynku. Skąd będziemy wiedzieć, że dany towar rzeczywiście jest czegoś wart, skoro właściciel nie postara się nawet, by podejść do klienta? Przez wieki reklama ewoluowała i subtelniała. Mimo że na rynkach i targach nadal można spotkać się z zachwalaniem towaru wniebogłosy, fachowcy stawiają na bardziej zakamuflowane sposoby. Zasada jednak pozostaje ta sama – trzeba przyciągnąć uwagę klienta. Ważne są jednak środki, którymi do tego dojdziemy. Powstałe około wiek temu radio pozwalało wyróżnić dany towar z masy mu podobnych. Wcześniej taką funkcję pełniła prasa, potem również – telewizja. By zwrócić na siebie uwagę, postawiono na słowo – starannie dobrane i wyważone zdania-hasła stały się kryptonimem reklamy. I zaczęły wpływać na ludzi. Do tradycyjnych mediów dołączyło czwarte – Internet. Wirtualna rzeczywistość, która nie posiada granic ani barier. Sieć sprawiła, że reklama weszła w nową fazę. Stała się wszechobecna, często niezauważalna. Zaczęła wywierać nieświadomy wpływ na masy, co zapewniło jej rozrost i dało – władzę.